Codziennie pracownicy zamojskiego ZGL-u usuwają sople na terenie całego miasta. Stare Miasto, Słoneczny Stok, Osiedle Wojska Polskiego, ul. Kamienna czy Planty to rejony, gdzie jest najwięcej pracy. Jednak większym problemem od wiszących sopli lodu są śnieżne czapy i pozamarzane rynny.
O prowadzonych pracach mówi prezes Zakładu Gospodarki Lokalowej w Zamościu Stanisław Koziej.
Posluchaj:
prez. Stanisław Koziej 1
Przy ściąganiu lodu z miejsc trudno dostępnych, ekipy ZGL-u muszą korzystać z podnośnika bądź z kilkumetrowych tyczek. Jak podkreśla prezes zamojskiego zakładu nie są to łatwe prace.
Posluchaj:
prez. Stanisław Koziej 2
Dlatego zalecamy wszystkim, by uważać na wiszące sople. Warto też nasłuchiwać charakterystycznych łomotów, które zapowiadają zsuwanie się z dachów śnieżno-lodowych czap.
Fot. M.Godzisz